Dziś rano rozmawiałem o swoim problemie ze Stamfordem. Już po południu poznałem niejakiego Johna Watsona. Miły gość. Służył w wojsku, był lekarzem. Praktycznie od razu się dogadaliśmy Jego młodsza siostra- Harriet jest alkoholiczką. (to chyba lepsze od mojego brata!). Zamierzam zamieszkać z Johnem, może nawet się zaprzyjaźnimy, choć wiem, że na to nie zasługuję... Nigdy nie doznałem przyjaźni; Tylko Rudobrody był dla mnie jak brat, ba, wręcz zastępował mojego nadętego braciszka... Jakbym miał wybierać po między Rudobrodym, a Mycroftem, z pewnością wybrałbym psa...
-SH
Sherlock Holmes- e-pamiętnik
wtorek, 22 września 2015
poniedziałek, 21 września 2015
Wpis 1
Mam okropny problem! W moim wieku mieszkanie z rodzicami jest okropne... Tylko, kto chciałby mieszkać z takim socjopatą, jak ja?! Pani Hudson obniży dla mnie cenę wygodnego lokum, ale to i tak nie wystarczy, a nie mogę się przecież zwrócić do starszego brata! To już byłby koszmar. Należy nie tracić nadziei...
-SH
-SH
Subskrybuj:
Posty (Atom)