Dziś rano rozmawiałem o swoim problemie ze Stamfordem. Już po południu poznałem niejakiego Johna Watsona. Miły gość. Służył w wojsku, był lekarzem. Praktycznie od razu się dogadaliśmy Jego młodsza siostra- Harriet jest alkoholiczką. (to chyba lepsze od mojego brata!). Zamierzam zamieszkać z Johnem, może nawet się zaprzyjaźnimy, choć wiem, że na to nie zasługuję... Nigdy nie doznałem przyjaźni; Tylko Rudobrody był dla mnie jak brat, ba, wręcz zastępował mojego nadętego braciszka... Jakbym miał wybierać po między Rudobrodym, a Mycroftem, z pewnością wybrałbym psa...
-SH
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz